• Jak zostać pisarzem?

  • Marek Szołtysek

    Jak zostać pisarzem?


    W społeczeństwie polskim, a najpewniej też w europejskim i światowym, na temat pisarzy istnieje wyobrażenie rodem jeszcze z XIX wieku. A więc ludzie wyobrażają sobie, że ów pisarz to taki trochę starszawy już człowiek, może ma psa, duży ogród. Może wychodzi na werandę zapalić fajkę lub pogłaskać owego psa. Pisarz też może mieć kochanki i podróże zagraniczne oraz siwe włosy, zapewniające doświadczenie życiowe i mądrość. No i wreszcie ten pisarz pisze książki w zaciszu swego saloniku lub gabinetu, które potem wydawcy bardzo chętnie publikują. Potem ludzie te książki kupują i czytają. Wówczas pisarz ma pieniądze by pisać kolejne książki i tak aż do swojej chwalebnej pisarskiej śmierci, po której trafia na pomnik lub ostatecznie do szkolnych podręczników.


    Proponuję jednak nie poddawać się romantycznym i przedpotopowym wyobrażeniom o pisarzach. Zostawmy jednak utopijne teorie o byciu pisarzem dawniej i spróbujmy się zastanowić jak zostaje się pisarzem dzisiaj. Otóż według mnie jest do tego sześć dróg:


    Droga pierwsza – SZCZĘŚCIE. Zdarzają się ludzie, którzy sobie coś tam piszą i trzymają to w szufladzie lub w komputerowym pliku. A gdy już skończą pracę, to szukają wydawnictwa, które tę książkę wyda. Takie poszukiwanie kończy się dobrze może zaledwie dla promila pisarzy, albo nawet nie. Bo przecież większość wydawnictw nawet nie ma systemu na poszukiwanie talentów. Jeżeli więc ktoś idąc tą drogą odniesie sukces, to może mówić o szczęściu przez super duże „S”. I do tej grupy należy między innymi autorka „Harry Pottera”, choć i ona początkowo została z wydawnictwa odesłana z kwitkiem.


    Droga druga – ZLECENIE. Wydawnictwa wolą zlecać napisanie książek przeróżnym ludziom: ekspertom, dziennikarzom, znanym osobowościom, fachowcom od poszczególnych dziedzin oraz już uformowanym pisarzom. Tak jest dla wydawnictw lepiej, bo mogą planować swoje wydawnicze strategie i zapełniać jeszcze niewypełnione luki na rynku wydawniczym. W ten sposób traktuje się pisarzy jak dziennikarzy na etacie, którym się zleca, przykładowo, napisanie opowiadania o czosnku do planowanego dodatku kulinarnego.


    Droga trzecia – SKANDAL. Świadek, ofiara czy nawet winny jakiegoś powszechnie znanego skandalu to idealny autor książki. Oczywiście można się pytać, czy takie coś to w ogóle jest jeszcze książka? Może to już tylko rozbudowany tabloid?


    Droga czwarta – SŁAWA. Jeżeli jakiś człowiek zyska sławę lub jest powszechnie znany np. z bycia prezydentem, premierem, ministrem, dziennikarzem, naukowcem, sportowcem, piosenkarzem… to jest duże prawdopodobieństwo, że jak napisze książkę, to ona będzie poczytna.


    Droga piąta – SPONSORING. Bywają ludzie, którzy mają pieniądze albo je dostają od sponsorów i w ten sposób opłacają sobie koszty wydania swojej książki.


    Droga szósta – INWESTOWANIE. Są ludzie, którzy stają się pisarzami nie tylko przez napisanie książki. Tacy pisarze za ciężko zaoszczędzone pieniądze zakładają własne firmy, czyli wydawnictwa i sami swe książki wydają, rozprowadzają i sprzedają. Jest to droga bardzo trudna i kosztowna, ale daje pełną niezależność.


    Ja, Marek Szołtysek (www.szoltysek.pl) wybrałem właśnie tę ostatnią, szóstą drogę. Bardzo mi ona odpowiada, bo daje mi niezależność od cudzego sponsoringu, sławy, skandalu, zlecenia i szczęścia. Oczywiście jednak pełna niezależność nie istnieje, bo pisarz jako wydawca rozwiązuje sobie tylko problem na odcinku pisarsko-wydawniczym. Następnie jednak piętrzą się przed nim inne przeszkody, schody, problemy czy może kłopotliwe kretowiny w postaci współpracy z hurtowniami, księgarniami czy skomplikowaną sferą podatkową. Ale tym zajmę się innym razem.

    _______________________



    Notka o autorze

    Marek Szołtysek (www.szoltysek.pl) jest pisarzem i wydawcą specjalizującym się w tematyce śląskiej. Pisze po śląsku i po polsku. Jest autorem ponad 20 książek o Śląsku, ponad 800 felietonów pasowych i radiowych oraz wielu programów telewizyjnych. Systematycznie współpracuje też z prawie wszystkimi mediami na terenie Śląska. Jego najbardziej znane książki to: „Biblia Ślązoka”, „Elementarz śląski”, „Ślązoki nie gęsi”, „Kuchnia śląska”, „Dzieje Śląska, Polski, Europy”, „Ślązoczki piykne są!”, „Bojki śląskie” oraz siedmiojęzyczna pozycja „Ślonsk je piykny”.

    Pozycję Marka Szołtyska w śląskiej społeczności regionalnej potwierdza liczne grono czytelników oraz bardzo wiele prestiżowych nagród za "w pełni oryginalny i niekonwencjonalny sposób kształtowania wiedzy o małej ojczyźnie" albo za „miłość do Śląska i pielęgnowanie gwary /.../”.

    …………………………………………..


    Moim zdaniem – Jan Kasprzyk

    Wypada podziękować Markowi Szołtyskowi za zabranie głosu na naszym portalu księgarskim. Czekamy na koleją jego wypowiedź w temacie sfery podatkowej. Bo nam jako księgarzom wydawanie książek jest mniej znane i bardzo dobrze ,że będzie okazja poczytać o tych sprawach. Mam nadzieję ,że uda nam się namówić innych( wydawców i autorów) do wypowiedzenia się w podobny sposób. W obecnym momencie kiedy przystępujemy do prac nad Ustawą o książce jest nam potrzebna taka właśnie różnorodność poruszanych problemów związanych z KSIĄŻKĄ. Zapraszam więc do wspólnej dyskusji.

    R A Z E M Z R O B I M Y W I Ę C E J