Szo³tysek i szisbuda
-
Szo³tysek i szisbuda
(Lêdziny, czwartek 19 listopad godzina 17.30)
Z inicjatywy Jana Kasprzyka szefa Firmy „KACPER” oraz przy wspó³pracy Towarzystwa Kulturalnego im. Anielina Fabery pod kierownictwem Ilony Cuber-Cebuli, 19 listopada 2009 roku odby³o siê w restauracji „Pinocy” w Lêdzinach spotkanie z ¶l±skim pisarzem MARKIEM SZO£TYSKIEM.
( A wypada przypomnieæ, ¿e poprzednio, czyli w grudniu 2008 roku, Szo³tysek spotka³ siê z stra¿akami powiatu Bieruñsko-Lêdziñskiego na uroczystej Wigilii Stra¿ackiej ).
Wróæmy jednak do ostatniego spotkania, kiedy w restauracji „Pinocy” sala na pierwszym piêtrze wype³ni³a siê do ostatniego miejsca oko³o setk± go¶ci i trzeba by³o w po¶piechu dostawiaæ krzes³a dla kolejnie przybywaj±cych mieszkañców Lêdzin, Bierunia, Che³mu ¦l±skiego i nawet Tych. W¶ród zebranych by³y osoby w ¶rednim wieku, starsze oraz do¶æ du¿a grupa m³odzie¿y, co jednoznacznie wskazuje, ¿e twórczo¶æ Marka Szo³tyska jest uniwersalna i potrafi dotrzeæ do tak zró¿nicowanych wiekowo ¶rodowisk. ¦wiadczy to równie¿, ¿e umiejêtnie ujête i opowiedziane historyczne oraz gwarowe ¶l±skie sprawy – nawet w epoce komputerów i muzyki techno – mog± zainteresowaæ m³ode pokolenie.
Na pocz±tku spotkania pisarz scharakteryzowa³ swoj± dotychczasow± dzia³alno¶æ i problemy zwi±zane z wydawaniem pierwszych ksi±¿ek. Ciekawy by³ zw³aszcza fakt, ¿e na swoj± pierwsz± ksi±¿kê Szo³tysek musia³ oszczêdzaæ przez sze¶æ lat. Do dzisiaj zreszt± Szo³tysek nie korzysta z ¿adnych funduszy pañstwowych czy dotacji unijnych. Przede wszystkim jednak spotkanie by³o po¶wiêcone promocji najnowszej ksi±¿ki pt. „GRACZKI –zabawki i zabawy ¶l±skie”. Szo³tysek, opowiadaj±c po ¦l±sku, zaprezentowa³ zebranym szereg oryginalnych zabawek, w tym równie¿ w³asnorêcznie przez siebie wykonane kopie starych zabawki i przyrz±dy do zabawy, którymi to jeszcze nie tak dawno bawi³y siê na ¦l±sku dzieci, m³odzie¿ i doro¶li. Autor recytowa³ równie¿ fragmenty swoich ksi±¿ek wyra¼nie sygnalizuj±c w jakim kierunku zmierza jego twórczo¶æ. W swoich kolejnych ksi±¿kach pokazuje bowiem w przystêpny i zrozumia³y sposób skomplikowane dzieje ¦l±ska i ¦l±zaków licz±c, ¿e ta forma pozwoli dotrzeæ do m³odego pokolenia a starszemu przypomnieæ lata m³odo¶ci.
Zatem by³y opowie¶ci o klipe, dupkach, ha¼lach, duczkach, myszy z taszyntucha, b±korzach, pisto³lach, zuskach i wielu innych zabawach i zabawkach. Natomiast ci bardziej odwa¿ni mogli sobie na spotkaniu postrzelaæ z drucikowej flinty. By³o wiec jak na dawnej szisbudzie.
W czasie dyskusji z zebranymi uczestnikami, w ostatniej czê¶ci spotkania,
Marek Szo³tysek zdecydowanie odci±³ siê od udzia³u w przeró¿nych „politycznych dzia³aniach”. Ma bowiem g³êbokie prze¶wiadczenie, ¿e ka¿dy powinien robiæ to, co uwa¿a za stosowne i wed³ug swoich przekonañ. A liczne spotkania, w których uczestniczy, jasno utwierdzaj± go w przekonaniu, ¿e jego sposób przedstawiania „¶l±sko¶ci” jest dobrze odbierany zarówno przez rodowitych ¦l±zaków jak i wszystkich przyjezdnych. Spo³eczeñstwo ¶l±ska jest zainteresowane poznawaniem historii, kultury i obyczajów. Dzia³aj±ce ju¿ i powstaj±ce nowe zespo³y folklorystyczne oraz organizowane na ró¿nym szczeblu wszelkiego rodzaju konkursy, przegl±dy, plebiscyty itp. ¶wiadcz± o odradzaniu siê ¶l±skiej kultury, która przez lata by³a lekcewa¿ona, a czasami nawet zakazywana i niszczona. Na zakoñczenie Szo³tysek doda³, ¿e cieszy go fakt osobistego wk³adu w rozwijaniu i propagowaniu wszystkiego co ¶l±skie. W dotychczas wydanych ksi±¿kach uda³o mu siê zebraæ wiele cennych i unikalnych informacji, rozmów z ciekawymi lud¼mi – ¶wiadkami wielu wydarzeñ okresu miêdzywojennego i wcze¶niejszego. Dziêki uprzejmo¶ci wielu darczyñców posiada w swoim prywatnym archiwum wiele cennych autentycznych eksponatów z minionej ju¿ epoki, które pomagaj± mu w powstawaniu kolejnych publikacji.
Po I czê¶ci spotkania wyst±pi³a z mini-recitalem Ewa Kapa³a ¶piewaj±c kilka piosenek. Wystêp zosta³ przygotowany w trybie ekspresowym gdy¿ zespó³ uczniów SP 3 dzia³aj±cych pod kierunkiem Ewy Kosteczko maj±cy ju¿ opracowany program ( w tym teksty M.Szo³tyska) w ca³o¶ci siê rozchorowa³.
Dlatego wielkie dziêki Ewie Kapale za odwa¿ny wystêp .
W czasie koniec spotkania, na stoisku Firmy „Kacper”, zainteresowaniu mogli kupiæ ksi±¿ki Marka Szo³tyska i otrzymaæ od autora autografy. Wielu robi³o te¿ sobie z zaproszonym autorem pami±tkowe zdjêcia.To by³ bardzo udany wieczór.
(na zakoñczenie wypada dodaæ ,¿e Marek Szo³tysek zosta³ zaproszony przez Regionalne Biuro Województwa ¦l±skiego w Brukseli na prowadzenie ¶l±skiej Biesiady dla eurodeputowanych w Brukseli .W zwi±zku z tym ca³y zestaw ¶l±skich zabawek i akcesoriów poleci samolotem do Belgii, gdzie pomo¿e Szo³tyskowi przedstawiæ stare ¶l±skie obyczaje. Jedynie Szo³tysek obawia siê ,¿e
drewniane „pisto³le” mog± zostaæ uznane za prawdziw± broñ i zrobi siê przy odprawie ma³o heca!).
Jan Kasprzyk


















