• Zamach na polską książkę

  • Zamach na polską książkę 2007-03-12 10:02:10 źródło: PAP Ogólnopolskie Stowarzyszenie Księgarzy (OSK) szacuje, że przeniesienie sprzedaży podręczników do szkół może spowodować upadek w ciągu kilku najbliższych lat nawet 80 proc. księgarń i utratę pracy przez ok. 30 tys. osób – księgarzy i hurtowników. Jak mówił na konferencji prasowej w Warszawie przewodniczący OSK, Jerzy Mechliński, uchwalona w środę przez Sejm nowelizacja ustawy o systemie oświaty to zamach na polską książkę. Podkreślił, że sankcjonuje ona prawnie istniejącą już w szkołach szarą strefę związaną z handlem podręcznikami i jeszcze ją powiększy. Nowelizacja ustawy przewiduje, że szkoła ułatwi uczniom zakup podręczników, w tym także dostęp do podręczników używanych. Sprzeciw księgarzy budzi fragment mówiący o ułatwieniu przez szkoły zaopatrzenia w nowe podręczniki szkolne. Według Mechlińskiego, jest on sprzeczny w ośmioma innymi ustawami, w tym z samą ustawą o systemie oświaty, w której zapisano, że szkoła nie może prowadzić działalności gospodarczej. Zdaniem przewodniczącego OSK, możliwość sprzedaży książek w szkołach przez nauczycieli jest sprzeczna także m.in. z ordynacja podatkową, ustawami o podatkach od towarów i usług oraz dochodowych od osób fizycznych i od osób prawnych, a także z ustawą o rachunkowości. Przypomniał on, osoba, która prowadzi działalność handlową bez wymaganego zgłoszenia w ewidencji działalności gospodarczej, podlega karze. Mechliński pytał też, kto zaopatrzy szkoły w wymagane przy takiej działalności kasy fiskalne i czy szkoły zatrudnią specjalnie przeszkolone księgowe. – Myślę, że minister edukacji Roman Giertych powinien pójść dalej w szukaniu możliwości zaoszczędzenia przez rodziców na wydatkach związanych wyposażeniem i utrzymaniem ucznia. Można urządzić w szkołach minimarkety, w których będzie wszystko: zeszyty, bloki, przybory szkolne, mundurki, a także środki higieny osobistej. Oczywiście wszystkie te artykuły będą tańsze o co najmniej 25 proc. i bez marży handlowej. Takie rozwiązanie na pewno spodoba się rodzicom – mówił przewodniczący OSK. Przypomniał, że obecnie w Polsce działa 2,2 tys. księgarń i z roku na rok ta liczba maleje; od 1989 r. ubyło ich 1,3 tys. Poinformował także, że rentowność księgarń waha się na poziomie 2,5-3 proc. Prowadzenie księgarni to zajęcie dla pasjonatów, a nie biznes – podkreślił. Wyprowadzenie z księgarń sprzedaży podręczników – których sprzedaż stanowi 30-50 proc. Przychodów – pozbawi je kapitału odtworzeniowego. – Księgarnie w centrach dużych miast poradzą jakoś sobie, ale w małych miastach i w odległych dzielnicach upadną, za rok, dwa, trzy. Wtedy dostęp do innych książek - do książek, które nie są podręcznikami - będzie trudniejszy niż obecnie – uważa Mechliński. Księgarze proponują inne sposoby obniżenia cen podręczników, m.in. uchwalenie - wzorowanej na rozwiązaniach francuskich - ustawy o książkach i ich cenach (projekt takiej ustawy przygotowali w ubiegłym roku) czy możliwość odliczania od podatku kosztów zakupu podręczników przez rodziny najuboższe. W przyszłym tygodniu rządową nowelizacją ustawy o systemie oświaty zajmie się Senat. Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych w środę po uchwaleniu nowelizacji przez Sejm powiedział, że Liga Polskich Rodzin, poza zapowiedzianymi wcześniej poprawkami dotyczącymi wprowadzenia obowiązkowych mundurków szkolnych i zasad powoływania dyrektorów szkół, zgłosi tylko propozycje drobnych, technicznych zmian. Zapisy nowelizacji dotyczące przeniesienia sprzedaży podręczników do szkół, obok OSK, krytykuje także Izba Księgarstwa Polskiego, Związek Nauczycielstwa Polskiego i opozycja.